Warsztaty kuchni łódzkiej

czyli mózg rozpykany!

Obiednie na Wakacjach cz. 1

Dubrovnik (Chorwacja)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Wyjeżdżamy na chwilę z Warszawy by przenieść się kilkaset kilometrów na południowy zachód, do przepięknego Brzegu. Właśnie tam, przechadzając się po okolicach brzeskiego rynku możemy natrafić przy ul. Długiej na bardzo nietypowy fast-food jakim jest barek frytkowy "Gucio" oferujący... Guciołki! :D

Ale patrzcie! 25 lat tradycji! To prawie tyle co my mamy! Kiedy poprzednim razem byliśmy w Brzegu, kosztowaliśmy tradycyjnych frytek. Tym razem wypatrzyliśmy guciołki. Pozostała nam tylko odpowiedź na pytanie. CO TO DO DIASKA SĄ GUCIOŁKI?!



A wyglądają tak:


Guciołki to nic innego jak nuggetsy z kurczaka smażone na głębokim tłuszczu podane z ketchupem ;) Co zabawne - wszystko w tym tradycyjnym barze pochodzi z głębokiej mrożonki. Ale z drugiej strony? czy ktoś oczekuje czegoś więcej za 2,50 zł? Albo za 8,90?

Guciołki to może nie jest danie nadające się do podania na królewski stół, ale na przekąskę, na którą można się skusić w trakcie zwiedzania Brzegu nadaje się idealnie ;) Kurczak, zabawna chrupiąca panierka i całkiem niezłe frytki :) Można chapnąć! :D

No co? fast food :) dobra alternatywa dla McZestawu :)

niedziela, 12 lutego 2017

Cukiernia „Warszawski lukier” to kolejna miejscówka, którą podsunęła nam przyjaciółka Mai. Polecała nam to miejsce z uwagi na oferowane tam wielopoziomowe shaki, których po prostu musieliśmy spróbować. Będąc więc któregoś wieczora w centrum Warszawy wybraliśmy się spacerkiem na ulicę Hożą (niedaleko placu Trzech Krzyży), by zobaczyć co to za niezwykłe desery tam dają.

Tak naprawdę to zaciągnęłam tam Bartka. Powiedziałam, że nie ma innej opcji i idziemy i mnie nie interesi -20 i że nogi bolą po muzeum. Idziemy. Będzie Pan zadowolony. Tak... a potem jeszcze musieliśmy 20 minut posiedzieć i poczekać na stolik. Ale nie szkodzi. Zobaczcie co dostaliśmy w nagrodę:


Po lewej lord snickers, a po prawej kinder bueno... mmmmmm...

Spójrzcie na tę fotkę! Podawane w „Warszawskim lukrze” shaki to małe dzieła sztuki. I do tego są to pyszne małe dzieła sztuki! Fajne smakowo shaki, super pączki, sporo kajmaku i bitej śmietany oraz dużo bajeranckich dodatków. Rewelacja! :)

Obydwa były przepyszne. Bartka miał w sobie solony karmel, masło orzechowe, precelki, popcorn i oczywiście pączek z bitą śmietaną i snickersem. U mnie poza kawałkami kinder bueno była nutella, pączek, bita śmietana i sos czekoladowy. Ja wiem, że wygląda to jak cukrzyca w kubku, ale dla nas było pysznie i każde z nas ze smakiem zjadło i wypiło swojego shake'a. Polecamy!

sobota, 4 lutego 2017

Gofry bezwzględnie kojarzą mi się z naszym polskim morzem, urlopem, plażą i ciepłymi miesiącami. Dlatego też z pewnym zdziwieniem przyjąłem propozycję Mai abyśmy w środku zimy poszli w Warszawie do „rewelacyjnego miejsca gdzie można dostać super gofry”. Cóż, skoro one takie dobre no to chodźmy, pewnie ) I tak oto przekroczyłem próg „Sklepu z goframi” znajdującego się przy ul. Bartoszewicza 9.

W "Sklepie z goframi" bywałam już wcześniej, ponieważ znajduje się on na tyłach budynku w którym miałam próby chóru gospel. Tak więc WIEDZIAŁAM, że bardzo chcę Bartkowi pokazać to miejsce. Wspomnę, że szliśmy aż 2 km, żeby skosztować gofrów :)

Ostatecznie wybraliśmy gofra snickersa, czyli gofra kakaowego z masłem orzechowym, kajmakiem, czekoladą oraz orzechami ziemnymi (za 16 zł) oraz bananową republikę, czyli kruchego gofra z masą kajmakową i bananami (za 14 zł). Po jakichś 15 minutach jeszcze ciepłe gofry stały już przed nami i czekały na zjedzenie.

(byliśmy już po obiedzie, dlatego wybraliśmy gofry słodkie, ale w lokalu można dostać wiele gofrów wytrawnych, które spokojnie nadadzą się np. na lunch).




W mojej ocenie największym atutem gofrów w tym miejscu jest ich prawdziwość. Panie kroją banana do każdego zamówienia, kajmak jest robiony wg domowej receptury, a gofry wypiekane na bieżąco, w wielu różnych wersjach (nawet bezglutenowej). Mój gofr był z gatunku tych słodkich i łagodnych, natomiast Bartka ciemne ciasto, było mocno kakaowe, więc nada się również dla osób, które nie są aż takimi łakomczuchami. Aha! I do tego możecie wypić super herbatę (Chai tea), którą poleciła mi Pani, która nas obsługiwała. Idealna na mroźny dzień!

Obydwa gofry wyszły super! Smaczne i chrupiące wafle oraz fajne dodatki stworzyły naprawdę superaśne gofry, zdecydowanie lepsze i ciekawsze od tych, które możemy kupić w byle budce z goframi. Tak więc „Sklep z goframi” to miejsce, które spokojnie możemy polecić do odwiedzenia, warto! :)

czwartek, 2 lutego 2017

Cukiernie „Lukullus” to sieć lokali założona w 1946 r. przez cukiernika i mistrza czekolady Jana Dynowskiego. Obecnie w Warszawie, po upływie już ponad 60 lat od otwarcia pierwszego lokalu, istnieje 7 cukierni „Lukullusa”. My, jako rodowici łodzianie, oczywiście nie mieliśmy o tym pojęcia, bo do Warszawy generalnie nie zaglądamy. Wybierając się jednak teraz na kilkudniowy pobyt do stolicy przyjaciółka Mai podesłała jej całą listę miejsc kulinarnych wartych odwiedzenia. Jednym z punktów „must go” były właśnie cukiernie „Lukullus”.

Nasz pierwszy kontakt z tą siecią cukierni miał miejsce w lokaliku przy ul. Mokotowskiej 52A. Niestety znajdujący się tam lokal „Lukullusa” jest maleńki i mieści się w nim jeden stolik i dwa krzesełka dla klientów. A my akurat mieliśmy tego pecha, że dosłownie na 2-3 minuty przed nami do lokalu weszła inna klientka i zajęła ten jedyny stolik… Mogliśmy więc tylko popatrzeć na piękne ciasta i babeczki i ze smutkiem w oczach opuścić cukiernię.

Ja wyglądałam mniej więcej tak: 


https://www.youtube.com/watch?v=eUbjsL1rsmA
https://www.youtube.com/watch?v=eUbjsL1rsmA

A to dlatego, że wchodząc zobaczyliśmy jak piękne ciastka są na witrynie i nie mogłam, po prostu nie mogłam znieść tego, że ktoś nam zajął stolik.


Na szczęście dzień później udało nam się jednak znaleźć kilka wolnych miejsc w lokalu „Lukullusa” przy ul. Chmielnej 32.




To może zacznijmy od ptysia karmelowego, który wydaje się być mniej skomplikowany. Otóż na stronie cukierni czytamy: delikatne ciasto ptysiowe z kruszonką z masła i cukru trzcinowego, cremeux karmelowe z wanilią Bourbon z Madagaskaru i kwiatem soli z Camargue. Ja mogę dodać, że na wierzchu mieliśmy do czynienia z idealnie temperowaną czekoladą. Samo ciasto ptysiowe było bardzo dobrej konsystencji, a krem karmelowy był przepyszny i nie za słodki. A teraz deser na którego widok się zakochałam i bardzo chciałam spróbować czyli sernik Grand Marnier: kruche maślane ciasteczko ze świeżą skórką z pomarańczy, aksamitny twaróg z wanilią, domowej roboty kandyzowaną skórką pomarańczową, kajmak ze świeżym sokiem z pomarańczy i oryginalnym francuskim likierem Grand Marnier. Mistrzostwo świata. Przy pierwszym kęsie zastanawiałam się co myślę o tym pomarańczowym smaku. Przy drugim wiedziałam, że pomarańcza idealnie przełamuje kremowość sera i słodycz kajmaku. Wszystko było idealnej konsystencji. To było tak pyszne, że prawie zabrałam 3 na wynos.

Zarówno mój ptyś karmelowy (9,90 zł), jak i sernik Grand Marnier (9,90 zł) wybrany przez Maję były rewelacyjne i mimo początkowego niezadowolenia z powodu ceny, to musiałem przyznać, że były one jej warte. Zdecydowanie polecamy! :)

Ceny są warszawskie, to prawda. Ale te desery są wyśmienite, a ich jakość jest najwyższa. Koniecznie się wybierzcie, jeśli macie ochotę na jakiś wyrafinowany deser.

wtorek, 31 stycznia 2017

Nie tak dawno temu udało mi się psim swędem wygrać zaproszenie na 50 zł do lokalu Da Vella Per Amici (zdaje się, że najszybciej wiosłowałam ;)). No to poszliśmy. Było piątkowe popołudnie...

... a w lokalu pustki. Poza nami nie było nikogo, kelner stał przy barze i ewidentnie się nudził. Po chwili przyniósł nam kartę (bardzo krótką! hurra!), a po dwóch chwilach już był przy nas i czekał na zamówienie. 

Gwoli ścisłości pierwszy na miejscu byłem ja. Wchodzę do środka – przy stolikach pusto, tylko przy jednym w pobliżu baru siedzi kilka osób z laptopami i rozłożonymi dokumentami, „Widocznie szefostwo lokalu” pomyślałem. Z racji tego, że mieliśmy rezerwację na stolik stoję więc grzecznie przy wejściu, by mimo pustych stolików, nie zająć sobie dowolnego skoro któryś z nich na pewno ma karteczkę „rezerwacja” i być może nazwisko i godzinę. Stoję, czekam, rozglądam się niepewnie i tak! W końcu ktoś z „menadżerskiego” stolika mnie zauważył, że tak stoję i podesłał do mnie kelnera. Wyłuszczam mu więc swoją sprawę, że rezerwacją i że na nazwisko i że w ogóle to na tę godzinę co już mamy. Pan kelner na mnie popatrzył, rozejrzał się po lokalu i mówi, że bym sobie gdzieś usiadł. Na moje pytanie przy którym konkretnie stoliku, no bo skoro rezerwacja była robiona to może jakiś jest właśnie „zarezerwowany” usłyszałem, że nie i mogę sobie usiąść przy którymkolwiek. Ok… Skoro tak, to usiadłem przy pierwszym lepszym stoliku i zacząłem czekać na Maję, w międzyczasie rozglądając się po restauracji.


Tym razem nie zamówiliśmy pizzy. Ja zamówiłam pierś kurczaka w sosie gorgonzola, gnocchi (żeby się powyzwierzęcać) i szpinak z pomidorami (27 zł), a Bartek tagliatelle z polędwiczką wieprzową, pomidor suszony, czarne oliwki i sos śmietanowy (28 zł). Na deser Pan nas przekonał do wzięcia Tiramisu (12 zł).

Na początek dostaliśmy poczekajkę w postaci pasty oliwkowej i ręcznie wypiekanych bułeczek. Miły gest i smaczna pasta, chociaż jadłam lepsze podobne pasty.

Pasta faktycznie była ok, zarówno smakowo, jaki pod kątem konsystencji (czasem w takich pastach zdarzają się jakieś grudki, których tutaj nie było). Szkoda tylko, że było jej o wiele więcej niż mogliśmy nałożyć na dwie maleńkie bułeczki (które chyba są robione na miejscu).


Bartka makaron wyglądał tak:


A mój kurczak tak:


Mój kurczak był dobrze przyrządzony i smaczny, Do gnocchi w zasadzie nie mogę się przyczepić, szpinak z pomidorem też smaczny i uwaga - nie rozciapciany. Sos gorgonzola wyrazisty, ale z drugiej strony jaki inny miałby być. Bartkowy makaron dobry, chociaż nieco bez wyrazu. Kucharz miał dobry pomysł by polędwiczkę pokroić i wymieszać z sosem - dzięki temu można w każdym widelcu jedzenia mieć kawałek mięsa. Polędwiczka mimo to nie była wysuszona, tak więc pozytywnie :)

Zamówione przeze mnie tagliatelle było faktycznie smaczne, dobrze przygotowana polędwiczka, makaron zrobiony trochę al'dente, całkiem sporo oliwek i suszonego pomidora. Natomiast największym mankamentem tego dania był sos, który był naprawdę niezły, ale było go... za mało! Niestety powodowało to efekt, że tagliatelle było takie... hmm... zapychające. Natomiast co do wybranego przez Maję dania to w zasadzie mógłbym jedynie powtórzyć to co już powyżej sama zamawiająca napisała. Kurczak soczysty, sos bardzo wyrazisty w smaku, super przygotowane gnocchi, smaczny dodatek warzywny.

Tiramisu:



Tiramisu było zdecydowanie najlepszym elementem kulinarnej wizyty w "DaVella per Amici". Posiadało prawidłową konsystencję kremu, co najważniejsze nie było za rzadkie . Do tego było super w smaku. Trochę jak dla mnie za dużo było posypki z kakao na wierzchu, ale to naprawdę maleńki minusik.

Myślę, że bardzo widoczne jest to, że wizyta w Da Vella per Amici nie zrobiła na mnie większego wrażenia.  Ot dobry lokal żeby zjeść danie włoskiej kuchni, ale nic poza tym. Można, ale nie trzeba.

piątek, 27 stycznia 2017

Zimno na dworze? Aż chce się na urlop. Dlatego my wspominamy nasz ostatni urlop w Gruzji, gdzie byliśmy we wrześniu. To była niezapomniana przygoda - również kulinarna. Zupełnie inne jedzenie i zupełnie inne smaki.

Gruzja to nasza kolejna rewelacyjna podróż :)

No to zacznijmy od początku. Pierwszego dnia naszej podróży nie wiedzieliśmy nic o gruzińskim jedzeniu. Na szczęście był z nami taksówkarz Sergo, który nam powiedział, że tutaj gdzie jesteśmy khinkali nie takie znowu dobre, ale Ojakhuri jest spoko. No wprawdzie było napisane, że to ziemniaki z wieprzowiną, ale spodziewaliśmy się czegoś innego niż... ziemniaków z wieprzowiną:


Muszę powiedzieć, że ziemniak jak ziemniak, ale ta wieprzowina była pyszna. 

E tam, pieczone ziemniaki też były bardzo dobre :)

Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić również chaczapuri, w tym wypadku w wydaniu imereckim (Imeretia to jeden z regionów Gruzji - ten w którym znajduje się Kutaisi czyli początek naszej podróży):


Może warto wspomnieć, że chaczapuri to placek z tłustego ciasta, z tłustym serem. Wierzcie lub nie, ale byłam w stanie je jeść tylko na początku.

No i gwiazdy naszego wyjazdu czyli khinkali. Są to pierożki z różnym nadzieniem. Najczęściej jest to nadzienie mięsne, ale mogą być też grzyby czy ziemniaki. Naszym zdaniem najlepsze to khinkali kalakuri, ponieważ ma w sobie również zioła, takie jak kolendra. Moim zdaniem bardziej zdecydowane w smaku. Jeśli będzie mięsne to w środku powinien być też bulion. Je się je w bardzo specyficzny sposób (podaję link). Nie dajcie poznać, że jesteście aż takimi turystami :) Jak widzicie, tu jeszcze my dajemy to po sobie poznać.

Jestem niemalże w stanie dać się pokroić za khinkali. Najlepsza kulinarna rzecz jaką poznałem w Gruzji to były właśnie te pierożki. Wszędzie gdzie byliśmy musiałem sobie je zamówić bo a) byłem ciekaw jak smakują w zależności od regionu, b) są rewelacyjne. Khinkali <3



I do tego moim zdaniem najpiękniejsza potrawa Gruzji czyli adżarskie chaczapuri (Adżaria to też rejon Gruzji - nawet autonomiczny). Co widzimy na zdjęciu? Chlebek z wydrążonym środkiem, z dużą ilością sera, jajkiem i masłem. Pyszne, ale bardzo sycące i tłuste. Zawał po tygodniu takiej diety :) [w celach kronikarskich podam, że te specjały zjedliśmy w restauracji Baraqa, w której jedzą też miejscowi i muszę powiedzieć, że to była chyba nasza ulubiona restauracja w Kutaisi].

Z adżarskim chaczapuri jest taka mała rzecz, że w zależności od sera były one dla nas albo niejadalne, albo smakowały wspaniale. Gruzini mają coś takiego, że lubią mocne w smaku sery (np. bardzo słone), co z kolei nam absolutnie nie odpowiadało i po kilku kęsach chciało się już zakończyć jedzenie takiego chaczapuri.

Dalsze nasze podróże, to kolejne khinkali, nadal z mięsem oraz khinkali z serem (tym razem w Chinebuli w Gori).

Khinkali <3



Chciałam Was w tym miejscu ostrzec. Jak już Bartek wcześniej wspomniał: uważajcie na sery gruzińskie (sulguni). W zależności od regionu będą smakować bardziej lub mniej ostro. Dla mnie ser w Gruzji był problematyczny. Smakował mi tak, jakby był zepsuty i często trudno mi się było cieszyć jakimkolwiek daniem (przy czym wcale nie był zepsuty - po prostu miał specyficzny smak).



Wino gruzińskie! Cudowne! Bierzcie wino domowe/stołowe/z nalewaka (tak, w Gruzji pije się wino z nalewaka). Bardzo dobrze smakuje i całkiem przyjemnie uderza do głowy :) A taka karafka kosztuje 12 (DWANAŚCIE) zł (9 lari). I to w stolicy (restauracja Tiflis, 7 minut od naszego miejsca zamieszkania).

W Tbilisi piliśmy jedno z najlepszych win w trakcie tej wycieczki. Słodkie, intensywne w kolorze. Rewelacja :)

Poniżej niezbyt pięknie wyglądająca zupa, o niezbyt pięknej nazwie "kharcho". Jednak uwierzcie mi, że tą zupą najecie się aż na zapas, a i smakiem może Was uwieść. Ma w sobie wołowinę, dużo ziół, cebulę, kolendrę, ryż i pastę pomidorową. Niesamowicie rozgrzewająca i sycąca, a w dobrze zrobionej mięso wręcz się rozpada pod naciskiem łyżki.


Tia... i khinkali. Próbowaliśmy ziemniaczanych i... nie są dobre. Grzybowe też nie. Bierzcie mięsne.

Khinkali <3


A poniżej hity streetfoodu. Na początek oranżady: estragonowa i feijoa (czyli akka sellowa(?!).

Powtórzę - estragonowa oranżada! Estragonowa!


Jedno jest pewne. Pijecie na własną odpowiedzialność. Feijoa smakowała fajnie, bo była odrobinę kwaskowa. Estragonowa cóż... SAM CUKIER. Obydwie bardzo słodkie. Próbowaliśmy też cytrynowej i też jest strasznie słodka. Jeśli wybieracie się do Gruzji, a nie lubicie pić ulepku to zapytajcie czy ten limonad co chcą Wam dać, nie jest przypadkiem firmy Natakhtari.

Poznajecie?


Tak! Na ulicach Tbilisi można kupić wspaniały i orzeźwiający kwas chlebowy. Uwaga! Sprzedawany jest zimny, więc naprawdę często warto się skusić. A do tego kosztuje... 60 groszy za kubek. Można większy wtedy kosztuje ze złotówkę.

Ja, jako może bardziej wprawny obserwator na takie rzeczy i generalnie wycieczkowy fotograf powiem, że kwas chlebowy można kupić w całej Gruzji, a nie tylko w Tbilisi :P Beczułki podobne do tej powyżej stały praktycznie w każdym mieście i na każdym ryneczku :) Nic tylko brać i pić! :D


Czasem wychodzicie z domu bez śniadania. I czasem musicie strzelać... co też chcecie zjeść:



Ale czasem warto zjeść kupną kanapkę. Ta była tak pyszna, że się wróciliśmy po drugą. Miała wędlinę (coś a'la mortadela), pomidora, pietruszkę i sulguni. To wszystko było przepyszne.

A na koniec uśmiechy z gruzińskiego Dunkin Donuts.


sobota, 21 stycznia 2017

W okolicach skrzyżowania ulic Piekary i Święty Marcin w Poznaniu i placu Wiosny Ludów jest prawdziwy, mały streetfood’owy zakątek. Stoi tam bowiem kilka foodtruck’ów i budek, w których oferowane są różnego rodzaju przekąski, zakąski i dania. My skusiliśmy się na ofertę dwóch z nich, niestety nie mieliśmy aż tak długiego urlopu by popróbować wszystkiego. Może następnym razem się uda ;) 

Tak, co przechodziliśmy to widzieliśmy coś nowego, coś ciekawego czego można by spróbować. Naprawdę żałuję, że w Łodzi nie ma tylu foodtrucków w jednym miejscu.

Pierwsze miejsce, które przyciągnęło naszą uwagę to Deli, oferujące american streetfood. Możemy tam zjeść kilka rodzajów philly cheese steak (rodzaj kanapki-bagietki na ciepło, wypełnionej grillowanym antrykotem, serem cheddar i dodatkami - zwyczajowo pieczarkami), ale także chili con carne oraz New York cheesecake. My skusiliśmy się tylko na „Classic philly cheese steak” z jednym dodatkiem, czyli 130 g grillowanego antrykotu, ser cheddar z dodatkiem winnej karmelizowanej cebuli za 14 zł.



Bardzo podoba mi się krótkie menu i propozycja "na każdy temat". I oczywiście "refill" kawy.


Klasyczny philly przypadł mi do gustu. Fajne pieczywo, przyjemnie chrupiące przy kolejnych kęsach oraz porządne mięso i wyrazisty ser. Do tego superowy dodatek w postaci karmelizowanej cebuli. No i porcja nie była też taka mała, nam we dwójkę wystarczyła na mały lunch :)

Mięso było bardzo smaczne, ser też spoko. Cebulka też idealnie pasowała. Trochę żałowałam, że nie wzięliśmy z pieczarkami, ale cebulka w winie... no nie mogło być inaczej. Ogólnie świetny foodtruck, z miłą obsługą, miejscami do siedzenia i lampą "docieplającą". I z tego wszystkiego trochę można się poczuć jak w USA.

Drugi foodtruck, który nas zainteresował to Mięso & Bułka Habas. Gdzieś w czeluściach Internetu natrafiliśmy na informację, że jest to jeden z najlepszych foodtruck’ów w Poznaniu serwujących burgery, i do tego z mięsem przygotowywanym metodą sous vide (ja nadal nie do końca ogarniam ten termin, więc może Maja wyjaśni co i jak). No ja, miłośnik wszelkiej maści burgerów, nie mogłem odpuścić takiej okazji, zwłaszcza, że do „Habas” mieliśmy dosłownie rzut beretem z hostelu :)


Jestem pewna, że czytelnicy wiedzą co to znaczy sous-vide, ale oczywiście śpieszę z wyjaśnieniem. Technika sous-vide polega na tym, że mięso zamyka się próżniowo w torebce, a następnie gotuje w odpowiedniej temperaturze. W przypadku wołowiny jest to mniej więcej 60 stopni Celsjusza. Dzięki temu mięso jest miękkie i soczyste, a przyprawy lepiej w nie wnikają.

W związku z tym, że był to czas na gęsinę aż tak bardzo się nie zdziwiłem, że w „Habas” przygotowano specjalne burgery właśnie z tym mięsem oraz z modrą kapustą i jabłkiem. Nie miałem też dzięki temu problemu z „co by tu wybrać?”, po prostu musiałem mieć tego burgera! :)

Ja wybrałam burgera z antrykotem i serem Lazur :) Tak żeby było dla odmiany :)



Mój gęsi burger był ekstra. Bardzo dobra gęsina (świetnie upieczona, miękka i soczysta) i super modra kapusta. Do tego chrupiąca, lekko słodka (a może to mięso i sos dodały tego posmaku?) bułeczka. Naprawdę fajny burger :) 

Mój burger też był bardzo dobry. Mięso ciekawe w konsystencji, mięciutkie, wszystko dobrze przyprawione i z dobrym sosem. A Bartka gęsina? Bezkonkurencyjna. Tak jak zraziłam się do gęsiny tak ta była naprawdę smaczna i smak gęsiny był dopełniony kapustą i jabłkiem, a nie zostawiony sam sobie. Taką gęsinę mogę jeść bez problemu :)

Przy okazji odbywającego się wówczas niedaleko festynu skusiliśmy się także na pajdę chleba ze smalcem, smażoną kiełbaską i cebulką oraz kiszonym ogórkiem. Ahoj, zdrowa żywność i niski cholesterol! ;)


Przyjemność ta kosztowała nas całe 14 złotych. I była ekstra! ;)

To była wersja: poproszę full opcję :) Takie rzeczy są najlepsze w mroźne dni :)

Poznań jawi nam się jako stolica streetfoodu. Na każdym kroku można tam znaleźć ciekawą propozycję i naprawdę warto próbować. Wygląda na to, że poznaniacy mają wiele ciekawych pomysłów w tym zakresie i na pewno będziemy próbować dalej :)

środa, 18 stycznia 2017

Zazwyczaj nie poświęcamy miejsca na naszym blogu jedzeniu, którego albo sami nie przygotowujemy albo nie jemy w jakimś lokalu. Tym razem postanowiliśmy jednak napisać kilka zdań na temat pizzy, którą ostatnio w niedzielne leniwe popołudnie zamówiliśmy sobie poprzez Internet w pizzerii "Oliwa".

O Oliwie słyszeliśmy już kilkukrotnie, że pycha, że włoska i że warto. A tu patrzymy, na PizzaPortal jest Oliwa i nawet dowozi taniej niż nasza ulubiona pizzeria. To co? Zamawiamy?

[Wystrój lokalu bardzo ładny, taki swojski i obsługa też niczego sobie :P]

Na poniższym obrazku widzimy Pizzę Regionale dużą (40 cm) - 28 zł oraz Pizzę Salsa małą (32 cm) w cenie 24 zł.


Pierwszą rzeczą, za którą należy bardzo pochwalić pizzerię to czas dostarczenia pizzy. Mimo wskazania na stronie www, że pizza będzie dowieziona po upływie około godziny od złożenia zamówienia, pizzerman zadzwonił do naszych drzwi już po upływie około 35 minut (przypomnę, była niedziela i godziny wyjątkowo obiadowe). Zazwyczaj przy zamówieniach przez Internet mieliśmy sytuację odwrotną, pizza docierała do nas kilkanaście-kilkadziesiąt minut po upływie szacowanego czasu, a tutaj proszę – szybciutko i bez problemu :)

Rzeczywiście mocno się zdziwiliśmy :) Pizza dotarła do nas niemal gorąca i bardzo aromatyczna. Na wielki plus podanie pizzy z rukolą, a właściwie bez niej. Rukola do pizzy Regionale została podana w dodatkowym pudełeczku i można było sobie samodzielnie pizzę posypać. Do pizzy zostały dodane pudełeczka z oliwą. 

I Pan mi tak podawał te wszystkie pudełka i podawał i podawał... ;)

Sama pizza - bardzo dobra. Na cieniutkim i smacznym cieście, dodatki w dobrym gatunku i świeże (widać zwłaszcza po pomidorkach :)). Smak dodatków jest na bardzo duży plus - pizze były bardzo smaczne. Najbardziej zdziwił mnie speck czyli mielonka - miała smak! I to dobry :) Ale największe wrażenie zrobił na mnie sos pomidorowy na pizzy. Często się zdarza, że sos jest po prostu pomidorowy. Ma trochę oregano, ale żadnych konkretów smakowych. Tutaj był bardzo dobrze przyprawiony i wydaje mi się, że margherita z serem i z tym sosem byłaby również bardzo smaczna.

Obydwie pizze bardzo smaczne. Cienkie ciasto, porządny ser, całkiem sporo dodatków i fajny smakowo sos. Czyli wszystko czego głodny pizzożerca chciałby widzieć i czuć na swoim talerzu ;)

Ogólnie już zaplanowaliśmy, że wpadniemy na wizytę do Oliwy... a może po raz kolejny umówimy wizytę domową? :)

Etykiety

restauracja (101) Łódź (93) kurczak (42) gotowanie (37) frytki (31) pizza (29) sos (22) hamburger (18) makaron (16) zamknięte (16) pizzeria (15) sałatka (14) ser (14) Okrasa (13) Festiwal Dobrego Smaku (12) FDS (11) Pascal (11) Poznań (11) ciasto (11) pieczone ziemniaki (11) boczek (10) piwo (10) ryż (10) naleśniki (9) fastfood (8) kawa (8) surówka (8) szpinak (8) McDonald (7) cukinia (7) kebab (7) szynka (7) warzywa (7) zapiekanka (7) łosoś (7) Paryż (6) burger (6) chiny (6) czosnek (6) kaczka (6) obiad (6) pierogi (6) polędwiczka (6) sałata (6) schab (6) ziemniaki (6) śmietana (6) śniadanie (6) Camembert (5) Gejsza Sushi (5) ananas (5) bakłażan (5) cola (5) cukiernia (5) cytryna (5) gorgonzola (5) kuchnia amerykańska (5) lody (5) oliwki (5) pomidor (5) stek (5) wino (5) Babkarnia (4) Katowice (4) Off Piotrkowska (4) Senoritas (4) USA (4) Warszawa (4) babeczki (4) baklawa (4) bar (4) cebula (4) czekolada (4) festiwal (4) grill (4) herbata (4) imbir (4) kanapka (4) kompot (4) kukurydza (4) lemoniada (4) lunch (4) marchewka (4) naleśnik (4) papryka (4) pasta (4) pesto (4) pierogarnia (4) pita (4) puree (4) risotto (4) ser kozi (4) ser pleśniowy (4) sernik (4) spaghetti (4) tarta (4) tortilla (4) 2016 (3) Francja (3) House of Sushi (3) Kielce (3) La Strada (3) Lidl (3) Lili (3) Manufaktura (3) Mebloteka Yellow (3) Pozytyvka (3) Spektakl (3) Wrocław (3) Zbożowa (3) arbuz (3) ayran (3) banan (3) bistro (3) burek (3) cevapcici (3) curry (3) fasola (3) gruszka (3) gęś (3) hot-dog (3) indyk (3) jajko (3) kiełbasa (3) krewetki (3) kuchnia włoska (3) miód (3) naleśnikarnia (3) orzechy (3) owoce morza (3) placki ziemniaczane (3) placuszki (3) pomidorki (3) por (3) przystawka (3) pączek (3) rewizyta (3) salami (3) streetfood (3) truskawki (3) wołowina (3) zapiekarnia (3) zupa (3) żurawina (3) Affogato (2) Albania (2) All Star Klubokawiarnia (2) American Bull (2) Awangarda (2) Berlin (2) Breadnia (2) Bułgarska (2) DalekoBlisko (2) Foto Cafe 102 (2) Galicja (2) Gorditas de nata (2) Jaffa (2) Kraków (2) Lavash (2) Montenegro (2) Poddębice (2) Spółdzielnia (2) Sushi Zielony Chrzan (2) Szwalnia Smaków (2) Tubajka (2) Turcja (2) Uniejów (2) Zieliński i Syn (2) Złoty Imbir (2) bar mleczny (2) baranina (2) bataty (2) boczniak (2) bolognese (2) bułki (2) carbonara (2) chałwa (2) cheeseburger (2) chłodnik (2) ciastko (2) coleslaw (2) creme brulee (2) cukier (2) cynamon (2) drink (2) dubaj (2) flaki (2) galaretka (2) golonka (2) grzyby (2) gzik (2) hummus (2) jabłko (2) kalmary (2) kapusta (2) kapusta zasmażana (2) karkówka (2) karmel (2) kiełbaski (2) kluski (2) kokos (2) konfitura z cebuli (2) kopytka (2) kotlet (2) kozi ser (2) krab (2) kryształowa (2) królik (2) kurki (2) lasagna (2) limonka (2) lotos (2) maliny (2) mamałyga (2) marynata (2) małże (2) melon (2) musaka (2) nachos (2) ogórek kiszony (2) oliwa (2) oliwka (2) orzeszki (2) owoce (2) papryczki (2) papryka faszerowana (2) parówka (2) pierogi na słodko (2) pierogi wytrawne (2) pierożki (2) pistacje (2) placek (2) placek po węgiersku (2) polędwiczki (2) pomarańcza (2) przegrzebki (2) przekąska (2) przyprawy (2) pstrąg (2) ptyś (2) quesadillas (2) rozmaryn (2) rukola (2) samolot (2) seler (2) sos czosnkowy (2) sos pieprzowy (2) sushi (2) szczypiorek (2) tagliatelle (2) tatar (2) tuńczyk (2) twaróg (2) tymianek (2) wieprzowina (2) zupa rybna (2) śliwka (2) żeberka (2) 5ty Smak (1) Ala Turka (1) Ali Baba (1) Amarant (1) Ambrozja (1) Amelia (1) Amorino (1) Atelier Amaro (1) Bangkok lody tajskie (1) Bar-a-boo (1) Bavaria czy Tyrol (1) Belgian Fries (1) Berthillon (1) Big Betty (1) Bistro Williamsburg (1) Brzeg (1) BurGr (1) Burger Love (1) Bułgaria (1) Byk Burger (1) Cafe Antykwariat (1) Cafe Bar Poczekalnia (1) Cesky Film (1) Chorwacja (1) Chude Ciacho (1) Chytra baba z Radomia (1) Columbus Coffee (1) Corn dog (1) Cukiernia Sowa (1) Cukiernia Wasiakowie (1) Czarna Owca (1) Czarnogóra (1) Da Grasso (1) DaAntonio (1) DaVella per Amici (1) Deli (1) Delicatessen (1) Deseo Tapas Bar (1) Dolce salato (1) Dolny Rynek (1) Dom Pielgrzyma (1) El Toro (1) Empatia (1) Fabryka Krawatów Bistro (1) Fabryka babeczek (1) Filharmonia Smaku (1) Food Market (1) Foodie (1) Four Color (1) Funnel cake fries (1) Godjo (1) GoodFood (1) Gordon Ramsay (1) Gorąca Kiełbasiarnia (1) Gruzja (1) Hand'n'roll (1) Heisser Wolf (1) In centro (1) Insekt (1) Internet (1) Irish Pub (1) Istambuł & Tajmahal (1) Italica (1) Jerry's Burger (1) Już wróciłem (1) KFC (1) Kalisz (1) Kamari (1) Karuzela Cafe (1) Klub 97 (1) Kluska Polska (1) Kombinat (1) Krochmal (1) Kuchnia Polska (1) L'Elephant d'Argent (1) La Vende Bistro (1) Lajkonik (1) Las Vegas (1) Le Grand Phenicien (1) Le Souk (1) Leniwy weekend (1) Lodziarnia Kolorowa (1) Lokal (1) Lukullus (1) Luncheria (1) MEG MU (1) Macedonia (1) Magia Karmelu (1) Malinowa (1) Manana (1) Marcello (1) Mare e Monti (1) Mañana Tex-Mex Bar (1) Mała Litera (1) Meksyk (1) Metis (1) Mexican (1) Mięso & Bułka Habas (1) Na Górze (1) Nekko Sushi (1) Niebostan (1) Niemcy (1) North Fish (1) O'maki Paris (1) Olimpijska (1) Otwarte drzwi (1) Pacyfik (1) Palce Lizać (1) Paleta Bieli (1) Pani Cupcake (1) Pierogarnia Cynamon (1) Pijalnia Czekolady (1) Piotrków Trybunalski (1) Piwnica łódzka (1) PizzaPortal (1) Poczdam (1) Polakowski (1) Przedwojenna (1) Restauracja Polska (1) Restauracja Przerwa (1) Restauracja Reymont (1) Restauracja u Kretschmera (1) Restauracja św. Józefa (1) Retkinia (1) Revelo (1) Rumunia (1) Scenografia (1) Sendai Sushi (1) Ser Lanselot (1) Servantka (1) Sezon (1) Señoritas (1) Si Senor (1) Si Señor (1) Sieradz (1) Skierniewice (1) Sklep z goframi (1) Skład Wina & Chleba (1) Sofa (1) Sofa cafe & lunch (1) Spała (1) Stretch Island Fruit Strips (1) Suzette (1) Sułtan Grill (1) Sylvio Italiano (1) Szadek (1) Szklarnia (1) Sznycelek (1) Słodka Pracownia Cukiernia Artystyczna (1) Tasty Kebab (1) TelePizza (1) Teremok (1) The Dorsz (1) Titi (1) Tivioli (1) ToDoJutra (1) Toskania (1) Tradycyjna Pączkarnia Słowik (1) Tulipan (1) U Ziuty (1) Uniejowski Festiwal Smaku (1) VINDA (1) Vapiano (1) Veranda (1) Vita (1) Walter's Coffee Roastery (1) Wendy's (1) Western Chicken (1) Włochy (1) Włoszczyzna (1) Zapieckanka (1) Zapiekarnia & Plackarnia (1) Zaraz Wracam (1) Zielona (1) Zosia (1) Złote Jabłko (1) Złoty Osioł (1) ajvar (1) amuse-bouche (1) angus (1) antrykot (1) bajgla (1) banany (1) baozi (1) barbata (1) bazylia (1) białe wino (1) bita śmietana (1) blanszowane warzywa (1) bliny (1) borówki (1) brokuły (1) brownie (1) brukselka (1) budka (1) bulion z kaczki (1) buraki (1) burrito (1) cajun (1) chaczapuri (1) chili con carne (1) chipotle (1) chipsy (1) chińczyk (1) chińskie (1) chleb ze smalcem (1) churros (1) ciasteczka (1) ciasto drożdżowe (1) ciasto francuskie (1) ciasto królów (1) ciasto marchewkowe (1) ciecierzyca (1) ciorba (1) creme caramel (1) croissant (1) cukierki (1) currywurst (1) cydr (1) cykoria (1) czarna porzeczka (1) czarnuszka (1) czereśnie (1) czerwona cebula (1) czerwony pieprz (1) de volaille (1) deser z kremem (1) dip (1) dorsz (1) dressing (1) dym (1) dynia (1) dziczyzna (1) enchiladas (1) espresso (1) falafel (1) farsz (1) fasolka (1) faszerowanie (1) filet (1) film (1) fisker (1) focaccia (1) frutti di mare (1) fusion (1) galettes des rois (1) gnocchi (1) gofry (1) gotuj i chudnij (1) gołąbek (1) gołębie (1) goździki (1) gramofon (1) granola (1) grillowane warzywa (1) grissini (1) groch (1) groupon (1) grzybki (1) guacamole (1) guciołki (1) gęsina (1) hamsi (1) hawajska (1) hinduskie chlebki (1) hinkali (1) ikea (1) ikra (1) imperial (1) jagnięcina (1) jagody (1) jajko confit (1) jajko przepiórcze (1) jajko sadzone (1) jalapeno (1) jasne (1) jałowiec (1) jogurt (1) kakao (1) kalarepa (1) kangur (1) kapusta pekińska (1) karczek (1) karpatka (1) kasza (1) kasza bulgur (1) kasza gryczana (1) kaszanka (1) kawiarnia (1) kałamarnice (1) kebap (1) kharcho (1) khinkali (1) khoubz (1) kiełki (1) kinder bueno (1) kindziuk (1) kino (1) kiszona kapusta (1) kiwi (1) klopsiki (1) knedle (1) koktajl (1) kolendra (1) korniszon (1) kotlet szwajcarski (1) kotlet z ciecierzycy (1) kotlety selerowe (1) kowal (1) krem (1) krem budyniowy (1) krem z buraków (1) krem z pomidorów (1) książka (1) kuchnia afrykańska (1) kuchnia bałkańska (1) kuchnia brytyjska (1) kuchnia czeska (1) kuchnia hiszpańska (1) kuchnia marokańska (1) kuchnia meksykańska (1) kuchnia molekularna (1) kuchnia rosyjska (1) kuchnia tajska (1) kuchnia wietnamska (1) kuchnia łódzka (1) kurczak teryaki (1) kurczak w bekonie (1) kuskus (1) kwas chlebowy (1) kwestia smaku (1) kwiaty cukinii (1) larwy (1) latte (1) leberkase (1) lepinje (1) liść laurowy (1) lody pistacjowe (1) lody tajskie (1) lody waniliowe (1) lodziarnia (1) lokum (1) lukier (1) lumaconi (1) majonez (1) mak (1) makaron czekoladowy (1) makaron naleśnikowy (1) makaroniki (1) maki (1) makrela (1) mango (1) masa kajmakowa (1) mascarpone (1) masło kminkowe (1) masło orzechowe (1) maślaki (1) miecznik (1) migdał (1) migdały (1) mintaj (1) miruna (1) mięso (1) morela (1) moro (1) mrożona kawa (1) mrówki (1) mucha (1) murzynek (1) musztarda (1) mydło (1) myway (1) mózg (1) mątwy (1) naan (1) naleśnik czekoladowy (1) nuggetsy (1) ocet (1) ogórek (1) ogórek małosolny (1) ojukhari (1) olej (1) oranżada (1) orecchioni (1) oscypek (1) otwarcie (1) ozorki (1) ośmiornica (1) ośmiorniczki (1) pan.puh (1) panna cotta (1) papa-lolo (1) pascha (1) pasta oliwkowa (1) pastet (1) pastrami (1) patisony (1) pałeczki (1) pekin (1) pesto bazyliowe (1) philly cheese steak (1) pieczarki (1) pieczywo (1) piekarnia (1) pielmieni (1) pierogi drożdżowe (1) pierogi polskie (1) pierogi ruskie (1) pierogi szwabskie (1) pierogi z jagodami (1) pierogi z kurkami (1) pierogi z serem (1) pingyao (1) placki z batatów (1) placki z cukinii (1) plackolandia (1) platany (1) plendze (1) pljeskavica (1) poliki wołowe (1) polędwica wieprzowa (1) pomidory (1) pop tarts (1) prażona cebula (1) precle (1) prosecco (1) ptyś karmelowy (1) puszka (1) pączkarnia (1) pęczak (1) płatki kukurydziane (1) quiche (1) regionalne (1) restrauracja (1) ristorante (1) robaki (1) rodzynki (1) rogal (1) rogal świętomarciński (1) rosół (1) ryb (1) ryba (1) ryby (1) rzodkiewka (1) róża (1) safari (1) sardele (1) sardynka (1) schitzel (1) ser lazur (1) ser pecorino (1) sernik Grand Marnier (1) sezam (1) shake (1) sieja (1) siela (1) siesta (1) skrzydełko (1) smażone mięso (1) smażony ser (1) snickers (1) soczewica (1) sok (1) sok pomidorowy (1) solanka (1) solianka (1) sos beszamelowy (1) sos borowikowy (1) sos chrzanowy (1) sos kurkowy (1) sos miodowo-musztardowy (1) sos mole poblano (1) sos musztardowy (1) sos pomidorowy (1) sos śmietanowo-ziołowy (1) spezi (1) spiralki (1) stir fry (1) suflet dyniowy (1) suflet pistacjowy (1) suszony pomidor (1) szarlotka (1) szerbet (1) szprycer (1) szybko (1) szynka parmeńska (1) słodko (1) słony karmel (1) tacos (1) tagliatelle z kurczakiem (1) tagliatelle z polędwiczką wieprzową (1) taishan (1) tempura (1) tiramisu (1) tragedia (1) tsingtao (1) tulumba (1) tłuszcz (1) udko (1) walka (1) warsztaty (1) wegetariańskie (1) wiener (1) winegret (1) wiśnie (1) woda mineralna (1) wrap (1) wspólny stół (1) wywar (1) wódka (1) wątróbka (1) wędlina (1) węgorz (1) yanjing beer (1) zapiexy (1) ziele angielskie (1) zimno (1) zioła prowansalskie (1) zupa krem (1) zupa węgierska (1) zupa z cieciorki (1) zupka chińska (1) złoto (1) ćevapčići (1) Łowicka (1) Łowicz (1) Łódzkie Burgery (1) łopatka (1) śledź (1) ślimak (1) śliwki (1) św. Marcin (1) świerszcze (1) żurek (1)